wtorek, 7 marca 2017

Dzień Kobiet już jutro... celebrujmy ten dzień...



Dzisiejszy post ma przypomnieć o jutrzejszym, pięknym święcie… czyli Dniu Kobiet… Dzień Kobiet – niektórzy pytają – co to za święto? Tak więc krótkie przypomnienie…


Wg Wikipedii - Międzynarodowy Dzień Kobiet to coroczne święto obchodzone 8 marca od 1910 roku. Za pierwowzór Dnia Kobiet można przyjąć obchodzone w starożytnym Rzymie Matronalia. Było to święto przypadające na pierwszy tydzień marca, związane z początkiem nowego roku, macierzyństwem i płodnością. Z okazji tego święta mężowie obdarowywali swoje żony prezentami i spełniali ich życzenia

Natomiast początki Międzynarodowego Dnia Kobiet wywodzą się z ruchów robotniczych w Ameryce Północnej i Europie. Pierwsze obchody Narodowego Dnia Kobiet odbyły się 28 lutego 1909 r. w Stanach Zjednoczonych. Zapoczątkowane zostały one przez Socjalistyczną Partię Ameryki po zamieszkach i strajkach w Nowym Jorku. W Polsce święto było popularne w okresie PRL. W latach 70. do popularnych podarunków dołączyły kwiaty (goździki). Współcześnie święto to mocno zaznacza się w naszej tradycji…


Kobieta ma tyle siły, że zadziwia mężczyzn...
Dźwiga ciężary losu, rozwiązuje problemy, jest pełna miłości, radości i mądrości
Uśmiecha się, gdy chce krzyczeć
Śpiewa, gdy chce się jej płakać
Płacze, gdy się cieszy i śmieje, gdy się boi
Jej miłość jest potężna
Jedyna...
Niesłuszna w Niej rzecz to to:
że często zapomina ile jest warta...


Tak Kochane, często zapominamy o sobie… Zawsze na pierwszym planie są dzieci, dom, mąż… Potrzeby innych są dla nas priorytetem… Jesteśmy szczęśliwe gdy widzimy uśmiechy na twarzy bliskich bądź przyjaciół… Jednak od czasu do czasu zarezerwujmy dla siebie czas… Już o tym pisałam… Zapragnijmy i spełnijmy nasze marzenia… Nasze samopoczucie wpływa na otoczenie… Wiem co mówię…


A Panom podsuwam ciekawe pomysły na dopieszczenie naszego ego… Oczywiście zawsze na topie są... diamenty… Żartowałam, wracam na odpowiednie tory… Podarunkiem na Dzień Kobiet może być naszyjnik z kamieniem… Zawsze trafionym prezentem są ulubione perfumy żony, przyjaciółki... Każdą z Pań ucieszy wizyta w salonie kosmetycznym, ot choćby na masaż… Najlepszym dodatkiem do prezentów będzie bukiet wiosennych kwiatów… tulipany, prymulki czy narcyzy ucieszą kobietę w każdym wieku… Fantastycznym prezentem jest również kolacja z ukochaną… Prawda, że dobre pomysły?


Na koniec moi Kochani, udostępniam piękną „kwintesencję” Kobiety… 

Czego potrzeba do szczęścia kobiecie oprócz czarnych spodni, czarnego swetra i mężczyzny?

Spokoju, ale żeby nie było nudno,
rad, ale żeby się nikt nie wtrącał,
wina, ale żeby nie było kaca,
czułości, ale żeby bez przesady,
pracy, ale żeby codziennie?
podróży, ale żeby nie samolotem,
dobrych sąsiadów, ale żeby bez chomika,
dziecka, ale żeby bez kłopotów, 

no i konsekwencji, ale żeby bez konsekwencji... 
Wszystkim Kobietom... Witniczanka życzy spełnienia najskrytszych marzeń :)












niedziela, 5 marca 2017

Jackie... życie nie usłane różami...



Wyjazdy na studia podyplomowe pozwalają mi nadgonić zaległości czytelnicze jak również filmowe… Pozwalają również na „odpoczynek” od domowych spraw… Jednak później muszę nadgonić wszelkie zaległości… Nic nie ma za darmo… Ale nie narzekam… 


Ostatnie, sobotnie popołudnie w Poznaniu, spędziłam w kinie… Na „Jackie” wybrałam się z koleżanką ze studiów… Mowa oczywiście o Jackie Kennedy… Nie czytałam wcześniej recenzji w związku z powyższym, nie byłam „obciążona” żądną opinią na temat filmu… Może jednak trzeba było?


Film opowiada o jedynym wydarzeniu z życia Jackie… a mianowicie o feralnym dniu, w którym zginął Jej mąż… Smutny, przenikliwy film… Jackie udzielając wywiadu opowiada historię kilku dni… Od zamachu na Jej męża… po ostatnią Jego drogę… Trudne momenty przeplatają się z historią rodziny oraz całego amerykańskiego narodu… 


W scenie, gdzie dokonuje się zaprzysiężenia nowego prezydenta, a tuż obok, w trumnie przewozi się zwłoki zamordowanego Kennedy’ego, nasuwa się tylko jedno stwierdzenie „umarł król, niech żyje król”… Brutalna rzeczywistość… W każdej kolejnej minucie lotu samolotem, Jackie uświadamia sobie jaki okrutny jest nasz świat…


Szpital, płacz, różowy zakrwawiony kostium, utkwił mi na dobre w pamięci…  Przeciwności losu… Sprzeciw współpracowników i rodziny nie spowodował ustępstw Jackie… Ileż ta kobieta miała w sobie siły… Sama zaplanowała całe uroczystości pogrzebowe… Uparta ale dobrze wiedziała czego chce… Chciała aby pamięć o Nim nigdy nie zaginęła… 


Ujęła mnie rozmowa z księdzem… Jackie, chodząc po ogromnym parku, spowiada się ze swoich odczuć… swoich słabości… swoich marzeń… swoich lęków… Przepiękny dialog… Niezwykły ksiądz… Jakże inny i pożądany w dzisiejszych realiach… Przenikliwy, mądry, doradczy głos… który nie ocenia… nie nakazuje… obiektywnie stwierdza, że Jackie ma całe życie przed sobą, ma dla kogo żyć, ma się kim opiekować… On sam czasem wątpi… 


Cenne doświadczenie… choć, w sobotnie popołudnie, nie byłam przygotowana na taki obraz życia Jackie… Przypuszczałam, że ukazane będzie Jej całe życie, i te dobre, i te złe… no cóż… do hotelu wróciłam… zamyślona… Niekiedy inny obraz wydarzeń powoduje lawinę myśli… W moim przypadku tak właśnie było… 


Zachęcam do obejrzenia… Jednak nie nastawiajcie się na lekki "klimat"… 




czwartek, 2 marca 2017

Kluski z cynamonem... ach jaki zapach i smak...



Mamo... - usłyszałam wczoraj wieczorem… Dawno nie robiliśmy klusek z cynamonem… W głosie Piotra wyczułam tęsknotę… No to w czym problem? – spytałam… Dawaj szybko mleko, mąkę, jajko i za moment będą kluski…


Nastawiłam wodę… Piotr połączył wszystkie składniki… W miseczce obok wymieszał dwie łyżki jogurtu naturalnego z dwoma łyżkami śmietany oraz dwiema łyżeczkami cynamonu i cukru…


Ja do gotującej wody „wrzucałam” łyżeczką ciasto na kluski… Mam swój sposób na szybkie, nie sklejające się kluski... Małą łyżeczkę najpierw kilka minut zanurzamy we wrzątku... Nabieramy nią ciasto i szybciutko zanurzamy w gotującej się wodzie... Polecam... Ugotowane, odcedziłam… Ułożyłam na talerzach… Piotr polał kluski ulubionym sosem cynamonowym i… 


To szybkie danie polecam i na obiad, i na kolację… tak, na sobotnie śniadanie również się „nada”… Dzieci uwielbiają… a my spełniajmy ich "zachciewajki"… nie przesadzajmy jednak z ich częstotliwością… ale od czasu do czasu… jak znalazł…

Smacznego…


środa, 1 marca 2017

Wieczory jeszcze chłodne... polecam kubek rozgrzewającej herbaty...



Gorąca "zimowa" herbata z imbirem, miodem i cytryną…


Sposób przygotowania:

Imbir obieramy ze skórki i kroimy w plasterki. Umieszczamy je w garnku, zalewamy wodą i gotujemy pod przykryciem około 10 minut. Po tym czasie zestawiamy garnek z ognia i dodajemy ulubioną herbatę, a następnie miód i sok z cytryny (można podać oddzielnie, aby każdy doprawił własną herbatę według uznania). Przecedzamy i podajemy.



Zielona, rozgrzewająca herbata…


Parzenie zielonej herbaty: aby napar zachował najlepsze właściwości smakowe i unikalny aromat herbatę należy zaparzyć w ogrzanym wrzącą wodą, a następnie do sucha wytartym porcelanowym czajniczku, używając miękkiej wody. W temperaturze wody ~ 60 a 90 stopni Celsjusza.

Sposób przygotowania:

Imbir obieramy ze skórki i kroimy w plasterki. Zaparzamy zieloną herbatę, dodajemy do niej łyżeczkę syropu z kwiatu czarnego bzu. Limonkę kroimy w plastry. Imbir i limonkę dodajemy do herbaty.  Dodajemy łyżeczkę miodu i… podajemy.



Malinowa, rozgrzewająca herbata…


Sposób przygotowania:

Imbir obieramy ze skórki i kroimy w plasterki. Zaparzamy czarną herbatę, dodajemy do niej łyżkę soku malinowego. Dodajemy imbir, łyżeczkę miodu, parę goździków i rodzynek i… smacznego.


Napar z liści malin


Liście maliny zbieramy latem z czystych upraw… Liście powinny być zdrowe, młode lecz już dobrze wyrośnięte…. Następnie suszymy je w przewiewnym i ocienionym miejscu…. Ja suszę w suszarce do grzybów i owoców…


Napar przygotowuje się parząc około łyżeczki suszu na filiżankę gorącą wodą (około 96 stopni) w czasie 5-8 minut.


Napar ma ładny żółty kolor… Niesamowity smak... Napar jest leciutko słodki, nie przypomina smaku owocu, ale też nie smakuje jak typowe zioło.... Herbata jest bardzo smaczna i przyjemna. Pijmy ją na zdrowie!