niedziela, 11 czerwca 2017

Czegóż chcieć więcej?



Uwielbiam takie niedziele… słońce… wiatr… i czas wolny… bez pośpiechu… bez nerwów… w rodzinnym gronie… Jak co tydzień „zabrałam się” do ciasta na makaron… Jednak po chwili zorientowałam się, że właśnie gniotę ciasto na… pierogi… Pierwszy raz zdarzyła mi się taka pomyłka… 


No cóż… widocznie mój mózg podświadomie zażyczył sobie pierogów… Szybki wyskok do ogródka… i truskawki zebrane… Kolejny moment i pierogi z takim właśnie nadzieniem gotowe… Rarytas… Truskawki mają tyle zalet, są zdrowe, dobrze wpływają na cerę i trawienie… Teraz powinniśmy pochłaniać je garściami…
 

Przy okazji, na niedzielne popołudnie, przygotowałam również ciasto z truskawkami… Mam bardzo dobry przepis, na szybkie, smaczne ciacho z owocami… Oto on:


Składniki:

4 jajka, ¾ szklanki cukru, pół szklanki oleju rzepakowego, 1,5 szklanki mąki pszennej, 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia, kilka kropel ulubionego aromatu, 500-600 g dowolnych owoców, cukier puder do posypania…


Wykonanie:

Białka ubić na sztywna pianę, dodać cukier – cały czas miksować lub ubijać (jak kto lubi)… Dodać żółtka i miksować nadal… Do tak powstałej gęstej masy, wlać strużką olej… Miksować… Dodać mąkę wraz z proszkiem do pieczenia i szpatułką delikatnie wymieszać… Wlać całość do przygotowanej wcześniej formy… Na górę ułożyć owoce… lekko je wciskając… Piec w temperaturze 1750C przez około 1 godzinę… do tzw. suchego patyczka…


Smacznego… my już się delektujemy… ciachem i kawą… popołudnie z rodziną i w takim klimacie fantastycznie się zapowiada… A jak Wy spędzacie niedziele?


piątek, 9 czerwca 2017

Klimatyczny Browar w Sopocie...



Niedawno miałam okazję „wskoczyć” do Sopotu… Przepiękna, czysta, nadmorska miejscowość… Cudna plaża z parasolami i…  Zachwycające, długie molo… Czarująca fontanna… z pomysłem posadzone drzewa… Gorąco polecam – odwiedźcie to miasto…


Ale ja nie o tym chciałam pisać… Choć warto dostrzegać takie perełki i polecać innym… Deptakiem dotarłam do browaru… Klimatyczne miejsce… Budynek z czerwonej cegły… już sam w sobie jest boski… uwielbiam takie klimaty… często szukam takich miejsc… mają duszę…


W środku budynku, fantastycznie zorganizowana restauracja z pijalnią piwa… Za kasami, beczki- kadzie, w których warzy się piwo… Na ścianach wiszą stare fotografie Sopotu i… mieszkańców… Coś przepięknego… Historia… W zakamarkach (niszach) stoją browarniane pamiątki… Warto brać przykład z takich miejsc… Naprawdę fenomenalnie zorganizowana restauracja… w której można zakupić lokalne piwo… 




Marzy mi się w Witnicy, takie klimatyczne miejsce… Browar mamy… teraz tylko…  







sobota, 3 czerwca 2017

Mała architektura tworzy niesamowity klimat i urok...



Od zawsze wykonuję zdjęcia napotkanych, w czasie moich wypraw, fontann i innych obiektów małej architektury… Bardzo przydatny nawyk… Zachęcam, bo z takich przykładów, mogą powstać fantastyczne pomysły, które można wykonać i zastosować  we własnych ogrodach i nie tylko…


Wg Wikipedii - Mała architektura (obiekt małej architektury) – to zespół niewielkich obiektów budowlanych, wznoszonych w ramach zagospodarowania terenu... Podstawowe typy obiektów małej architektury:

  • obiekty kultu religijnego, takie jak: kapliczka, krzyż, przydrożny,
  • obiekty architektury ogrodowej, takie jak: posąg, fontanna, pergola,
  • obiekty użytkowe – służące rekreacji codziennej, takie jak: piaskownica, huśtawka, ławki oraz utrzymaniu porządku, takie jak: śmietnik…


Obok na zdjęciach pokazuję Wam, napotkane przeze mnie kwietniki… ławki… fontanny… Takie małe obiekty tworzą klimat i atmosferę… Oczywiście muszą być przemyślane… W Gdyni, są przepiękne kwietniki w formie łódek… Tematycznie nawiązują do atrakcji turystycznych tego miasta… Przemyślany design…



W Czechach spotkałam szklany (bardziej z pleksy – bo dotknęłam) przystanek autobusowy… No nie wiem czy u nas by się sprawdził… ale jest uroczy… nie taka betonowa, brzydka bryła, która pojawia się często w naszym kraju… Zachęca do skorzystania… Nie odstrasza…



Gdzie indziej spodobały mi się kule… i fontanny w tle… Frajda dla dzieci… Co prawda brakowało mi w tej aranżacji troszeczkę zieleni… ale to można uzupełnić sezonowymi kwiatami… Spodobały m i się lampy z ławeczkami i zielenią w tle… Ach takich dobrych przykładów można przytaczać i przytaczać…

 

Powinniśmy korzystać z takich dobrodziejstw i tworzyć klimat w swoich miejscowościach… Bo przecież tu mieszkamy, tu są nasze serca, tu żyjemy… Przyjemniej jest mieszkać w przyjaznym otoczeniu z ciekawymi rozwiązaniami architektonicznymi… To również przyciąga turystów… Ot choćby grzebień na rowery…  

Proszę róbcie zdjęcia, tym bardziej, że teraz zbliża się czas wakacyjnych wyjazdów... wymieńmy się pomysłami… Może któreś wykorzystamy?



piątek, 2 czerwca 2017

Dlaczego?



W czwartek miałam okazję porozmawiać z młodzieżą… fajne „dzieciaki”… ciekawi świata i ludzi… Ponoć w obecnych czasach – to rzadkość… Nie wiem… Nie o tym… Zadawali mnóstwo pytań… Dlaczego w życiu spotykamy złych ludzi? Dlaczego spotykają tylko nas pułapki i przeszkody? Dlaczego nie możemy w pełni realizować swoich marzeń? Przecież, podobno dobro przyciąga dobro… więc dlaczego? Kochani takie jest życie…  odpowiedziałam…


Postanowiłam o tym napisać, gdyż jest to ciekawy temat na… Od „małego” wpajano mi i najpewniej nie tylko… że na sukces trzeba zapracować… że trzeba być wzorowym uczniem… że porażki to coś złego i nie warto się nimi chwalić… Wg mnie jest to złe rozumowanie… Każda porażka czegoś uczy… jest krokiem, który przybliża nas do tego czego pragniemy… Nie można tylko wygrywać… To nie tak… 


Niejednokrotnie nam się wydaje, że inni mają taryfę ulgową od życia… że wszystko idzie im z górki... że mają kasę… że mają szczęście… że… Kochani nie do końca jest to prawdą... Gwarantuję… Porażki są, dopadają każdego z nas… Jest ich zdecydowanie więcej niż sukcesów… Jednak po każdej porażce musimy wyciągnąć wnioski… Nie możemy się poddawać, tylko z uniesioną głową, kroczyć dalej… 



Sądzę również, że świadomość trudnej drogi do przebycia powstrzymuje wielu z nas przed działaniem… Niestety… Za często, na starcie, poddajemy się… I zawsze znajdujemy wymówki… że się nie uda… że się nie da… że nie umiem… że nie chcę… że nie docenią…. Przyznacie, że mam rację? Dlatego doceniam młodzieńczą odwagę i energię... i brak zahamowań... Neguję szybkie zmęczenie i poddawanie się...


Zawsze mamy dwa wyjścia… Zabrzmiało jak w kawale o Jasiu… ale tak jest… albo będziemy żyć tylko marzeniami... albo, mimo porażek, będziemy ciężko pracować i wierzyć, że w końcu uda nam się dojść do wyznaczonego celu… Pamiętajcie, że warto wykorzystać swój czas jak najlepiej… Mamy go naprawdę mało... Nie warto być jak wszyscy… Wyróżniajmy się z tłumu… Ludzie i tak będą gadać… Niech gadają!