sobota, 7 stycznia 2017

Przypominam - 21.01 Dzień Babci i 22.01 Dzień Dziadka…



O tych świętach nie możecie zapomnieć! To już niedługo, bo pod koniec stycznia… W tym roku przypadają na sobotę i niedzielę… Bardzo dogodne dni… Mamy wolne więc z dziadkami możemy spędzić dużo cennego czasu… Mi pozostała tylko jedna Babcia… Janka… kocham… ma 89 lat… piękny wiek…


Jest jeszcze trochę czasu więc tak możecie go sobie zaplanować, aby w tych dniach (bądź dniu) być z Nimi… Pamiętajcie nie liczą się drogie prezenty… Dla Waszych bliskich liczy się sama Wasza obecność i towarzystwo… Sprawiacie Im tym samym bardzo dużo radości…


Gdy są daleko i niestety nie będziecie mogli Ich odwiedzić, proszę wyślijcie do Nich kartki, najlepiej gdyby były przez Was samodzielnie wykonane… i wyślijcie w takim terminie aby dotarły na czas… Moim Dziadkom, gdy żyli, zawsze robiłam takie niespodzianki…


Tak więc przypominam, Dzień Babci wypada w sobotę 21 stycznia, natomiast Dzień Dziadka w niedzielę, czyli na drugi dzień po Dniu Babci…


Gdy Dziadków nie ma już wśród nas, odwiedźcie cmentarz… zapalcie znicze… „porozmawiajcie” z Nimi… Oni, „z góry”, zawsze na nas patrzą… Są naszymi Aniołami Stróżami… Moich Dziadków bardzo mi brakuje… To byli bardzo mądrzy ludzie… Gdy byłam młodsza nie zawsze słuchałam Ich rad… Dzisiaj mogłabym Ich słuchać i słuchać… 



Pamiętajmy, że najbliżsi nas bardzo kochają… Oczekują miłości w zamian... Nic więcej… I my powinniśmy Im tę miłość okazywać i dawać… 





piątek, 6 stycznia 2017

Zima, śnieg, kulig… i wspólne pieczenie kiełbasek...



Od wczoraj sypie śniegiem… szkoda, że na święta u nas nie „zawitał” ale zima przecież jeszcze trwa… Mróz… śnieg… i mój ogród wygląda zupełnie inaczej… Choinki obsypane śniegiem wyglądają przepięknie, majestatycznie… 


Oczko prawie zamarzło… ryby śpią… fontanna natlenia wodę…


Gdyby napadało więcej śniegu najpewniej zorganizowalibyśmy kulig… Którejś zimy, kuligi nam zbrzydły, tyle ich było… Sanie, pochodnie, ognisko, kiełbaski, jabłka… tak bywało… Od jakiegoś czasu niestety ilości śniegu nie są wystarczające… szkoda… 

Taras przypomina obrazy z baśni... Przepiękny widok...



Ale ognisko, w te mroźne dni można, jak najbardziej, zorganizować… tyle frajdy dla dzieci i nas dorosłych… Gitara, śpiew... i ten zapach pieczonych kiełbasek i jabłek… Ach... Odpoczywajmy i przebywajmy w gronie przyjaciół… Tak szybko życie przemija…



Takie chwile zapadają na zawsze w naszej pamięci... Smacznego... my już degustujemy...






czwartek, 5 stycznia 2017

Studniówkowy szał…




Styczeń to czas balów maturalnych… Od mojej studniówki upłynęło już trochę czasu ale pamiętam i przygotowania, i studniówkowy, taneczny szał…


Ale zacznę od początku… Na kilka tygodni przed balem powinnyście/iście, moi Drodzy, zakupić sukienkę, koszulę, garnitur, dodatki i buty… Młode kobiety powinny, aby czuć się pięknie i olśniewająco, zamówić wizytę u fryzjera i, jeżeli nie potrafią się jeszcze malować a nie mają kogoś bliskiego, kto mógłby im pomóc, wizytę u kosmetyczki… W takim dniu musicie wyglądać bosko, bo to przecież Wasz wielki dzień… Będziecie go pamiętać do końca swoich dni… Zapewniam…


Praktyczne rady, jakie mogę Wam dać, to przede wszystkim:


1. Buty – pamiętajcie, że najlepiej wziąć już takie, w których troszeczkę chodziłyście/iście… Nigdy nie wybierajcie się w nowo zakupionych… Gwarantuję, że będziecie miały/li bąble… a po co?! Szkoda nóg i Waszego zdrowia… Każde nowe buty trzeba rozchodzić lub w ostateczności możecie zakupić spraye rozciągające obuwie… Kobietom, w takim przypadku i tak proponuję zapakowanie dodatkowego płaskiego obuwia na przebranie… Po północy już nikt nie zauważy, że macie inne buty, tym bardziej, że „wejście już było”… 



2.   Torebka – oprócz tego, że ma „wyglądać” i pasować do stroju, przypominam, że musi również pomieścić wszystko, co weźmiesz na bal – czyli błyszczyk, pomadkę, chusteczki, puder, komórkę, pończochy (zawsze dodatkowe mam ze sobą – sprawdza się)… To nie znaczy, że musi być ogromna, nie… zawsze można zminimalizować zawartość… Chodzi o to, aby nie wyglądała na wypchaną, bo same wiecie, że to nie wygląda dobrze…



3.   Bielizna – niby znany temat a jednak… Najbezpieczniej będzie, jak włożysz stanik w cielistym kolorze lub gdy jest to mała czarna lub czerwona suknia – to możesz założyć staniki w takich właśnie kolorach… Pamiętajcie, że ramiączka nie powinny wystawać poza suknię, bo to po prostu źle wygląda… Również nie powinny być za luźne, gdyż będziecie się denerwować przy tańcach, że ciągle spadają… A jeszcze jedno… „dolna” bielizna winna być w kolorze czerwieni, ponoć bez takiego elementu garderoby nie zdaje się matury – lepiej nie ryzykujcie… ja też nie ryzykowałam…  Można również stosować podwiązki w takim kolorze… wybór należy do Was…



4.   Fryzura – tutaj proponuję wybrać się do fryzjera… Obecnie, wyczarowują cuda… Nic dodać, nic ująć… Sprawdzą się loki, włosy proste, pięknie uplecione warkocze… Po prostu wszystko… W zależności od długości i grubości włosów… Fryzjerzy zrobią z Ciebie Bóstwo…



5.  Makijaż – jeżeli potrafisz wykonać go perfekcyjnie, to nie mam o czym mówić… Jednak żebyś czuła się pięknie polecam wyjście do kosmetyczki… To jedno wyjście, nie zrujnuje budżetu Waszym rodzicom, a perfekcyjnie wykonany makijaż doda Wam pewności siebie i sprawi, że będziecie czuły się przepięknie… Makijaż w takim wykonaniu, również nie spłynie po godzinnych tańcach… A to jest bardzo ważne, same wiecie dlaczego…


Mam nadzieję, że Wam pomogłam… Gdybyście miały/mieli pytania to zawsze służę pomocą… Życzę Wam wspaniałej zabawy, bo tego, że będziecie wyglądać przepięknie, jestem pewna!  



wtorek, 3 stycznia 2017

Cera naczynkowa…



Oj… kto ma taką cerę to wie ile przysparza problemów… Niestety również należę do tych osób… Cera wrażliwa to problem wielu kobiet… Wymaga szczególnej pielęgnacji… Momentami, nawet makijaż nie jest w stanie ukryć zaczerwień…  Przykre ale prawdziwe…


Gdy piję gorące napoje, herbatę lub kawę, gdy jem pikantne potrawy, gdy się zdenerwuję… na polikach pojawiają się wypieki… Cera się pięknie rumieni – powiedziała mi kiedyś pani dermatolog… W czerwieni pani do twarzy – dodała... Szkoda, że Ona nie ma takiego problemu – pomyślałam… i po wizycie… 


Jest to ponoć normalna rekcja organizmu… Objawia się pod wpływem temperatury czy emocji... Jeżeli rumieńce nie znikają, to oznacza, iż naczynka są bardzo kruche i mało elastyczne... Po pewnym czasie w ogóle przestają się obkurczać, a na policzkach, brodzie i nosie pojawiają się cienkie, przekrwione niteczki. Skupiska naczynek mogą również tworzyć rumienie, którym towarzyszy uczucie napięcia i pieczenia… ach… 


Pielęgnacja skóry naczynkowej, powiedzmy sobie szczerze, jest bardzo trudna… Z kosmetyków należy wybierać produkty, które redukują zaczerwienienia, obrzęki oraz wzmacniają naczynia krwionośne. Składniki aktywne, jakie powinny znaleźć się w idealnym kosmetyku, to diosmina i hesperydyna – obkurczające naczynia krwionośne, witamina C – uszczelniająca je, witamina PP – działająca przeciwzapalnie oraz pielęgnujący panthenol, arnika, kasztanowiec czy alantoina.



Latem, taką cerę należy chronić przed promieniami słonecznymi… Filtr UV to podstawa codziennej pielęgnacji latem, aby nie dopuścić do zaostrzenia choroby... Zimą, ten problem jeszcze bardziej się nasila, gdyż rozszerzone naczynka szybciej pękają i są narażone na działanie mrozu czy suchego powietrza.... Samo życie… Wchodzisz z dworu do pomieszczenia i już pąsy… W tym okresie stosuję tłuste kremy… Muszę unikać kosmetyków, które wysuszają skórę… Omijam je z daleka… Do demakijażu stosuję dwufazowe płyny micelarne…


Widziałam program telewizyjny, w którym informowano, iż są wykonywane zabiegi zamykania rozszerzonych naczynek w gabinecie lekarza medycyny estetycznej ale czy to daje efekty? Nie wiem... Może któraś z Was to stosowała, to proszę o informację…



W internecie, ostatnio wyczytałam, iż na taką cerę można zastosować naturalny kompres z siemienia lnianego… 2 łyżki siemienia zalać szklanką wody, a następnie gotować na małym ogniu przez około 20 minut. Po ostudzeniu siemię odcedź i miksturę nałóż na twarz, przykrywając ją ciepłym ręcznikiem. Zabieg trzeba codziennie powtarzać. Ponoć wystarczy regularne stosowanie, aby szybko pozbyć się zaczerwień na cerze. 

Spróbuję… ocenię… i Was poinformuję…