wtorek, 11 kwietnia 2017

Marchewka ma same zalety...


Marchewka to bardzo zdrowa przekąska... Wspaniale sprawdza się w diecie osób odchudzających się.... Każdego dnia, każdy z nas, powinien schrupać dwie surowe marchewki.... tym samym poprawimy swój metabolizm oraz zapewnimy sobie uczucie sytości na długi czas... Jednak to nie koniec korzyści!

Oto 8 powodów, dla których warto jeść marchewkę jak najczęściej:
  1. Beta-karoten:
    Marchew jest bogatym źródłem tego silnego przeciwutleniacza, który, poza innymi wieloma zaletami, ma jedną szczególnie istotną zwłaszcza dla kobiet i dzieci – w organizmie zamienia się w witaminę A, dzięki czemu pomaga w utrzymaniu zdrowej skóry, a dzieciom pomaga rosnąć. Beta-karoten korzystnie działa na wzrok, dlatego jeśli pracujesz przed komputerem, chrup marchew!
  2. Trawienie
    Marchew zwiększa produkcję śliny i dostarcza niezbędnych minerałów, witamin i enzymów, które pomagają w trawieniu. Jedząc marchewkę regularnie, można zapobiec wrzodom żołądka i innym zaburzeniom trawiennym.
  3. Błonnik
    Dzięki obecności dużej ilości błonnika marchewka pomaga regulować pracę przewodu pokarmowego, zapobiega zaparciom i nadmiernej fermentacji w jelitach. Sprzyja wydalaniu z organizmu produktów odpadowych przemiany materii.
  4. Obniżanie poziomu złego cholesterolu
    Zawarta w marchwi celuloza pomaga pozbyć się szkodliwego cholesterolu, co czyni ją skuteczną ochroną przed miażdżycą i chorobami wieńcowymi.
  5. Wzmocnienie organizmu
    Bogactwo mikro- i makroelementów (wapń, żelazo, magnez, cynk, potas, miedź i fosfor) w marchewce działa wzmacniająco i chroni nasz organizm przed anemią, reguluje również pracę żołądka, poprawia metabolizm i utrzymuje wątrobę w zdrowiu.
  6. Wpływa na zęby
    Marchew zabija szkodliwe bakterie w jamie ustnej i pomaga zapobiegać próchnicy.
  7. Goi rany
    Surowa lub starta marchewka może być używana, by wspomóc gojenie ran, skaleczeń i stanów zapalnych.
  8. Składniki odżywcze
    Marchewka wspomaga oczy, włosy, paznokcie i wiele więcej! Składniki odżywcze zawarte w marchewce mogą poprawić zdrowie oczu, skóry, włosów, paznokci to nie tylko wspomagając detoksykację systemu, ale i budując nowe komórki!

Ciekawostki:
  • w Portugalii z marchewki robi się dżemy i jest tam uznawana za owoc,
  • marchewka ma ponad 100 odmian i nie każda jest pomarańczowa. Występują także w kolorze białym, żółtym, czerwonym, a nawet ciemnofioletowym.


Marchewka jest smaczna, zdrowa, łatwo dostępna i tania... Ma same zalety! Jedzmy ją codziennie...

 
 
 
 

piątek, 7 kwietnia 2017

Wielkanoc tuż, tuż... Czas na swojskie wyroby...

Wiecie już, że jestem pasjonatką swojskich wyrobów... Nieraz o tym pisałam... bo domowe wyroby są najlepsze i najzdrowsze… a dodatkowo ,,wiem co jem"… Święta Wielkanocne za pasem… Tak więc dzisiaj post o wykonaniu domowej białej kiełbasy... Bo chcieć to móc...

Biała kiełbasa smakuje w żurku, na kanapce, upieczona na grillu, usmażona, z różnymi dodatkami... W każdej postaci jest wyjątkowo smaczna... Na Wielkanoc będzie idealna...
Składniki:
  • 1 kg wołowiny
  • 1 kg mięsa drobiowego (podudzia i piersi z kurczaka)
  • 1 kg boczku surowego
  • 250-500 mln wody (my stosujemy rosół)
  • 4 i 1/2 łyżki soli
  • 3 łyżki świeżo mielonego pieprzu kolorowego
  • 1 op. majeranku
  • 1 łyżka tymianku
  • ½ łyżeczki mielonego kminku
  • 1 cała główka czosnku (ok. 10 ząbków)
  • ok. 7 m jelit wieprzowych

 
Sposób przyrządzenia:

  • Mięso z dokładnie myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym... Całość kroimy w kostkę, a następnie przepuszczamy przez maszynkę do mielenia mięsa z sitkiem o grubych oczkach…. Połowę mięsa mielimy jeszcze raz…
  • Gotową masę doprawiamy majerankiem, tymiankiem, kminkiem, przeciśniętym przez praskę czosnkiem, solą i świeżo mielonym pieprzem... Masę mięsną mieszamy za pomocą dłoni lub mikserem z odpowiednią końcówką…. Podczas wyrabiania konieczne będzie dolewanie zimnej wody (ja dodałam 2 szklanki), masa musi być jednolita, ale nie wodnista... Jelita przed napełnianiem musimy wymoczyć w zimnej wodzie ok 10 minut…
  • Gotową masą napełniamy mokre jelita.... Na jego początku, a później na końcu robimy supełek.... Kiełbasę zaparzamy w wodzie o temp. ok 70 - 75*C przez 25 minut…


U nas w kuchni już pachnie swojską, dobrze doprawioną kiełbasą… 

Ach… jaki zapach…    Wielkanoc tuż, tuż... 


środa, 5 kwietnia 2017

Sushi... ach... co za smak...



Już od dawna planowaliśmy wspólne wyjście ze znajomymi ze studiów… ale zawsze komuś coś… Sami wiecie jak jest… Jednak w tę sobotę było inaczej… bo Piotr dokonał rezerwacji dwa tygodnie wcześniej… Więc po zajęciach wybraliśmy się do restauracji… 77Sushi…


Przy wejściu do restauracji, stały dwie dostojne tuje szmaragdowe… Piękny szyld wisiał nad drzwiami… Przypomniały mi się obrazy z filmów międzywojennych, gdzie takie właśnie „tabliczki” tworzyły klimat… Gdy otworzyliśmy drzwi… ze środka dobiegały głosy ludzi… aromat unosił się po lokalu…  Zeszliśmy małymi, krętymi schodami do piwniczki, gdzie był już przygotowany dla nas stół… Zasiedliśmy…


Dla wielu z nas była to pierwsza przygoda z sushi… Może trochę z dystansem, może troszeczkę z zaciekawieniem, może… Zamówiliśmy, jak się później okazało, same „smakowite kęski”… Z Kasią dałyśmy się namówić na „Set Choice Deluxe” czyli nigiri z łososia, ryby maślanej, makreli, tamago, okonia, i kalmarów, futomaki, uromaki i salmonmaki… Fajnie brzmi, prawda?


Gwarantuję Wam, że po pierwszych kęsach, strach o „dziwne smaki" znikł… Sushi wszystkim przypadło do gustu… Fantastycznie spędzony wieczór, w doborowym towarzystwie… Naprawdę tworzymy świetną grupę… Wymiana doświadczeń, spostrzeżeń – bezcenna… Szkoda, że czeka nas jeszcze tylko kilka zjazdów… Żal będzie się rozstawać… Choć przyznam, że najpewniej będziemy się kontaktować i telefonicznie, i mailowo… Szkoda byłoby zaprzepaścić takie cenne znajomości… 


Na koniec wyjaśniam Wam, bardziej Wikipedia… co to takiego jest to sushi…


Wg Wikipedii – „Sushi  – potrawa japońska złożona z gotowanego ryżu zaprawionego octem ryżowym oraz najróżniejszych dodatków w postaci, przeważnie surowych: owoców morza, wodorostów nori, kawałków ryb, warzyw, grzybów, jajek. Jest jedną z odmian sashimi. 


Maki-zushi – „sushi zwijane”, podane w formie pokrojonego na plasterki wałka z ryżu owiniętego prasowanymi algami morskimi (nori); również podaje się go z chrzanem japońskim – wasabi, sosem sojowym i marynowanym imbirem.”


Gorąco polecam… Wyśmienita uczta dla podniebienia… Poniżej coś dla duszy...










niedziela, 2 kwietnia 2017

W życiu piękne są...



Wczoraj od rana byłam w skowronkach… Spojrzałam… słońce za oknem, czyli zapowiadała się całodzienna praca w ogrodzie… „Odstres” zupełny… Tak nazywam „nie myślenie” o cyferkach, o budżecie, o wielu innych notabene ważnych sprawach… 

Za tarasem zakładam nowy trawnik… Po ostatnim „buszowaniu” kreta – zostałam to tego zmuszona… Tyle lat pracy poszło na marne… Ale są tego i dobre strony… Oczekiwanie kiedy wzejdzie nowa trawa, jaka będzie, itd. ... Macieju mam nadzieję, że rośnie Tobie konkurencja… Zobaczymy latem… Teraz musiałabym pokazać Wam tylko czarną ziemię, więc... Pozostawiłam jeszcze miejsce na nowo posadzone maliny i truskawki, bo te „stare” już tego wymagają… 

Po trawniku przyszedł czas na wykonanie ozdoby… na wejściowe drzwi… Zawsze z wiązanek kwiatowych zostawiam w pudełku: odzyskane wstążki, kokardy, różnego rodzaju drewniane dodatki… Później je wykorzystuję do wianuszków na drzwi, do ozdób świątecznych, do domowych bukietów… Jak znalazł… Niejednokrotnie przydały się również moim dzieciom na zajęcia techniczne… Także zastosowań jest wiele… Polecam…

Przeszłam się po działce... Pięknie zakwitła forsycja... Krokusy kwitną ale ich "koniec" zbliża się wielkimi krokami... Za chwilę zakwitną tulipany... Pąki kwiatowe mają już czereśnie, wiśnie i brzoskwinie... Oby nie było przymrozków...

A wieczorem grill… Karkówka zaprawiona w marynacie z papryką, sos czosnkowy, surówka z pomidorem, sałatą i ogórkiem w tle… I rodzinne rozmowy do późnych godzin nocnych… Fantastycznie wykorzystany czas… Tym bardziej, że ostatnio trochę zaniedbałam swoich domowników, z racji wyjazdów na studia… Ale za moment je kończę czyli czas wspólnych śniadań, obiadów i kolacji wróci na dobre… 

Czy też tak spędzacie wolne chwile? Bo w życiu piękne są... tylko chwile... spędzone z rodziną i przyjaciółmi... Z uśmiechem na twarzy... I rozmowami...