środa, 15 maja 2019

Żądam stanowczej reakcji!



W mediach rozgorzała dyskusja na temat filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”. Oglądnęłam. Jestem wstrząśnięta i domagam się rozliczenia Kościoła i księży z tej jakże bestialskiej działalności.


Nie generalizuję. Nie oskarżam wszystkich, ale domagam się potępienia tych księży, którzy dokonywali bądź dokonują gwałtu na dzieciach i młodzieży. Domagam się ich osądzenia i wydalenia z Kościoła. Niepojętym jest dla mnie, że pod sutanną skrywają się takie bestie. Jakim trzeba być zwyrodnialcem, żeby wykorzystywać niewinne dzieci w tak brutalny sposób. Te małe brzdące ufają nam - dorosłym bezwarunkowo. Wierzą, słuchają, naśladują, uczą się zachowań. Mając 10 lat – ma się w głowie – tysiąc marzeń i wiele przepięknych, optymistycznych „barw”.
 

Wyobraźmy sobie, że masz/mam 10 lat. Na Naszej drodze staje ON. KSIĄDZ, który prowadzi Ciebie i mnie do komunii. Człowiek, który jest wzorem do naśladowania. Ten, który wie wszystko. Zna Boga i mówi Jego głosem, i… nie dokończę, bo brak mi sił. W moich oczach jest to niewyobrażalne bestialstwo i pojawiają się łzy… Nie potrafię wyobrazić sobie jaką traumę przeżywają ofiary. Przykro mi. Bardzo. Przykro.


Dlatego po stokroć krzyczę: NIE! Nie godzę się na „zamiatanie pod dywan” tego tematu! Żądam stanowczej reakcji! Żądam rozliczenia i osądzenia wszystkich ludzi, który dopuszczają się gwałtu. I nieważne czy jest to ksiądz, polityk, przyjaciel rodziny, wujek lub... Żądam! 


niedziela, 12 maja 2019

Jaki może być taras?



Kiedy buduje się dom, niewiele czasu poświęca się na przemyślenia dotyczące samego tarasu. Najpierw marzy się, aby jak najszybciej zbudować dom. Później marzy się, aby go szybko wykończyć (i się nie wykończyć). Taras pozostaje daleko w tyle. A szkoda, gdyż jest on swoistym pokojem… tyle, że zlokalizowanym w ogrodzie. 


Każdy z nas potrzebuje miejsca, w którym mógłby naładować baterie po ciężkim dniu. Cisza, hamak lub wygodny fotel, ulubiona lektura i orzeźwiająca lemoniada. Czy wyobrażacie sobie lepszy scenariusz na popołudniowy relaks? Chyba nie, dlatego podpowiadam, jak stworzyć w swoim otoczeniu zaciszne i przytulne miejsce, wprost stworzone do relaksu na świeżym powietrzu. 


Mój taras powstał stosunkowo dawno, ale zadaszenie „otrzymał” w ubiegłym roku. Wspaniały pomysł i realizacja mojego męża. Ja tylko zdecydowałam czy belki mają być rzeźbione czy nie. Oczywiście są rzeźbione – piękne i urokliwe miejsce. 


Na tarasie – stół i krzesła, często bujak i grill. U mnie półokrągły, z każdej strony obsadzony kwiatami, tujami i przeróżnymi krzewami ozdobnymi. Stąd pachnie i „cieszy oko” wiosną, latem i późną jesienią. Taras warto zlokalizować w zacisznym miejscu, z dala od ulicy i sąsiedzkich oczu. Tak by cieszył nas widokiem na zaciszny ogród np. na oczko wodne lub ogródek kwiatowy. 


Położenie względem kierunków geograficznych to już rzecz gustu. Jedni wolą cieszyć się słońcem po południu, inni rano. U mnie słońce jest zawsze, z czego się bardzo, bardzo cieszę. Mój taras połączony jest z pokojem dziennym. W słoneczne dni staje się jego przedłużeniem. Piękny widok.


Zanim zajmiemy się jego budową, dobrze jest określić jego funkcję, gdyż warto zawczasu pomyśleć o odpowiednich przyłączach (woda, prąd). Zwolennicy częstego biesiadowania na tarasie mogą pokusić się o lokalizację blisko kuchni lub powiększając jego powierzchnię, zaprojektować np. kuchnię letnią. Bardzo przydatne pomieszczenie, szczególnie dla tych, którzy latem i jesienią wykonują masę weków na zimę. Polecam, bo warto. Mój taras spełnia swoją funkcję, a Twój?


piątek, 10 maja 2019

Juta – materiał dekoracyjny i nie tylko…


Od jakiegoś czasu sfiksowałam na tle juty. Piękny materiał, który przez długi czas nie budził pozytywnych skojarzeń. Ba często był wyrzucany, gdyż zużytych worków nikt nie chciał używać, nie mówiąc już o innym zastosowaniu. Dzisiaj to naturalne włókno cieszy się coraz większą popularnością, chociażby dlatego, że jest to materiał tani, naturalny oraz przyjazny środowisku, ale przede wszystkim dekoracyjny.


Juta to nazwa włókien roślinnych, wytwarzanych z indyjskiego drzewa o łacińskiej nazwie Corchorus, należącego do rodziny lipowatych. Z łodyg tej rośliny wytwarza się włókna juty. Z tych włókien prócz worków, produkuje się dywany, zasłony i inne tekstylia używane we wnętrzach.


Tkanina jutowa ma szerokie zastosowanie jako dekoracja, np. tło kompozycji kwiatowych, w restauracjach, w ogrodnictwie oraz w sadownictwie (np. zabezpieczanie i transport brył korzeniowych).


Ja stosuję ją wielorako. Ot, choćby jako obrus na tarasowy stół, albo jako dekoracyjne oplecenie słoików (zwykłych) i wstawienie doń kwiatów (jak na zdjęciu). Spodobał mi się pomysł na wykonanie pierścionki na chusteczki (obiadowe) i samodzielnie wykonana torba na zakupy. Ta ostatnia budzi duże zainteresowanie napotkanych ludzi, bo… eliminuje jednorazowe reklamówki. Zawsze mam ją pod ręką. Bardzo wygodna i wytrzymała.


A jak Wy wykorzystujecie jutę?


niedziela, 5 maja 2019

Wiechlice - gorąco polecam!


Gdy zobaczyłam, gdzie tym razem organizowane jest szkolenie skarbników – zdębiałam. Pomyślałam, że chyba za karę skarbników wysłali na koniec świata. Dotarło do mnie jak bardzo się myliłam,  gdy wjeżdżając na teren pałacu, wybrzmiało moje: WOW!


Tak, to piękne i urokliwe miejsce. Spokój, cisza, spa. Taki azyl, do wypoczynku, do zadumy, do miłego spędzenia czasu. Wszystko jest tak gustownie wykonane, że ktoś kto to remontował i urządzał – miał i ma bardzo duże poczucie „dobrego smaku”. Wspaniała obsługa i bardzo dobra kuchnia przyciągnie tu niejednego smakosza. Jedyną rzeczą, która mi tam nie pasuje to wszechobecne dywany, ale rozumiem ich zastosowanie. Wyciszają… 


Jeszcze tego samego wieczora, właściciel opowiedział nam historię tego miejsca. Pierwsza wzmianka związana z wsią Wiechlice pochodzi z roku 1263 i związana jest z odpustem udzielonym z racji fundowania ołtarza mariackiego w szprotawskim kościele. Po wielu perturbacjach, w roku 1786 majątek Wiechlic został wykupiony przez Jerzego Neumena, który był inicjatorem budowy obecnego kompleksu pałacowego. I o dziwo fundator nie legitymował się pochodzeniem szlacheckim…
 

Nowy właściciel – Zbigniew Czmuda – w 2007 r. kupił obiekt i postanowił go odbudować, wkładając weń całe serce i ogrom pracy, aby wiernie odtworzyć jego dawne piękno według starej niemieckiej sztuki budowlanej opartej na naturalnych składnikach mineralnych. I to widać. Naprawdę. 


Piszę ten tekst z myślą o naszym pałacu w Dąbroszynie. Piękny, ale zaniedbany obiekt, który mógłby cieszyć przyjezdnych i być perełką w naszej gminie. Niestety, nie ma szczęścia do nabywcy, który mógłby tu stworzyć raj dla turystów. Mam nadzieję, że ktoś taki się jednak znajdzie. 

Gorąco polecam na damskie, męskie, rodzinne bądź we dwójkę pobyty dla relaksu...


środa, 1 maja 2019

Jestem EUROPEJKĄ – brzmi dumnie.


Od tego czasu minęło 15 lat. Doskonale pamiętam ten dzień. Cieszyliśmy się jak dzieci, że będziemy częścią Unii Europejskiej. Dla eurosceptyków już dawno dotarło, że członkostwo w UE ma wpływ na rozwój gospodarczy Polski poprzez m.in. regulacje unijne (w szczególności te dotyczące jednolitego rynku), handel zagraniczny, transfery z budżetu UE, bezpośrednie inwestycje zagraniczne oraz swobodny przepływ osób. Piękna sprawa. Pamiętam czasy gdy bez paszportu nigdzie nie można było wyjechać.  

W 2018 roku Ministerstwo Finansów poinformowało, że od początku członkostwa Polski w UE do końca sierpnia 2018 Polska otrzymała od UE 153,3 mld euro unijnego wsparcia. W tym samym czasie Polska przekazała do UE ok. 50,5 mld euro. Saldo rozliczeń pomiędzy Polską a UE osiągnęło 102,8 mld euro, co oznacza, że w okresie tym Polska "na czysto" uzyskała od Unii ponad 440 mld zł.

Nikt mi nie powie, że Polsce nie opłaciła się ta „transakcja”. Jeżdżąc po kraju doskonale widać, ile nasz kraj zyskał i jak się rozwinął, i nadal rozwija. Nie da się zliczyć, ileż w Polsce powstało nowych przedsiębiorstw, autostrad i lokalnych dróg, mostów, przedszkoli, świetlic wiejskich, sieci wodno-kanalizacyjnej, ileż przeprowadzono szkoleń, ileż zorganizowano imprez kulturalnych i ile wykonano nowych – tutaj nie wymienionych z nazwy rzeczy. 

W samej Witnicy po wejściu do UE powstało kilkanaście nowych zakładów pracy, powstało nowe – przepiękne przedszkole, Regionalne Centrum Ratownictwa, nowy blok oczyszczalni ścieków wraz z siecią wod-kan, świetlice wiejskie, i wiele innych. Nie sposób wymienić wszystkie inwestycje i tzw. miękkie działania. Do Witnicy ściągnięto z UE ponad 50 mln zł!

Bez tych pieniędzy Witnica nigdy nie osiągnęłaby tak wiele. Dobrze o tym wszyscy wiemy. I tak też się dzieje w każdym czy to gminnym, czy powiatowym, czy też wojewódzkim samorządzie. W skali kraju są to setki miliardów złotówek zainwestowanych w nasz kraj. Dziękuję.

Jestem Europejką i dobrze mi z tym. Powiedziałabym bardzo dobrze. Oby dane mi było nią być jak najdłużej.