niedziela, 10 marca 2019

Browar w Żywcu.


Browar żywiecki został założony w 1856 r. przez arcyksięcia Albrechta Fryderyka Habsburga. To jeden z najbardziej znanych browarów w Europie. 150 lat później w jego najstarszej, historycznej części swe podwoje otworzyło arcyciekawe muzeum…


Przez 93 lata browar był własnością Habsburgów żywieckich. Po śmierci Albrechta majątek wraz z browarem przeszedł w ręce arcyksięcia Karola Stefana. Prowadził on browar 38 lat. W roku 1933 największą część dóbr żywieckich wraz z browarem i zamkiem odziedziczył arcyksiążę Karol Olbracht.


Podczas II wojny światowej browar objęty został niemieckim zarządem komisarycznym. Otrzymał nazwę „Beskidenbrauerei Saybusch”. Niemcy nie zmienili polskich receptur piwnych, uznawszy je za bardzo dobre. Chcieli się natomiast odciąć od tradycji wizualnej browaru, wprowadzając m.in. swój znak firmowy – Tyrolczyka.


W II połowie XIX wieku zaczęto na skalę przemysłową konfekcjonować piwo do opakowań szklanych - butelek. Butelkowanie piwa stało się powszechne. Pierwsze butelki zamykano korkiem, później pojawiły się krachle (czyli zamknięcia pałąkowe), a następnie kapsle, które funkcjonują do dziś.


Piękne muzeum. Gorąco polecam, gdy zagościsz w tym terenach – zajedź, zwiedź, bo warto…




niedziela, 3 marca 2019

V event dla Kobiet...



15 marca br. w hotelu Witnica, odbędzie się piąty event dla kobiet pn. „… bo Jesteś ważna!”. Gdy, po raz pierwszy wpadł mi do głowy pomysł zorganizowania takiego wydarzenia, nie sądziłam, że aż tak się rozwinie ta wspaniała przygoda… Pamiętam stres, który towarzyszył mi przy otwarciu imprezy. Na chwilę zapomniałam „języka w gębie”. Ach, co to był za stres… 


Niemniej jednak, jest to ciekawe i bardzo wciągające zajęcie. Szukanie inspiracji oraz ciekawych osób, które mogłyby zaszczyć nas swoją obecnością są jak nakręcające się spirale. Im więcej pozytywnej energii otrzymam od tych ludzi, tym więcej staram się oddać je „moim Kobietom”. Jedna osoba, pociąga za sobą kolejną, jeden pomysł rodzi drugi, i tak powstaje kolejne, interesujące wydarzenie. 


Na swojej drodze spotykam masę ciekawych ludzi, którzy inspirują, nakręcają i zarażają swoją, często nieziemską energią. Stąd kolejne pomysły na realizację emocjonujących spotkań. Śmiech, łzy, szczęście, współczucie – te uczucia towarzyszą nam podczas wystąpień moich gości. Piękne. 


Tak więc Moje Kochane, mam zaszczyt Was zaprosić na kolejny event Witniczanki, podczas którego przeżyjecie cudowną przygodę…  O Waszych odczuciach porozmawiamy później. Do zobaczenia. 

Wasza Witniczanka. 



piątek, 1 marca 2019

Wiosenne prace w ogrodzie...


Początek wiosny. To czas dynamicznie zmieniającej się pogody. To również czas na wiosenne prace w ogrodzie. Lubię ten stan, gdy „wszystko” budzi się z zimowego snu. Marzec i kwiecień to jedne z najbardziej pracowitych miesięcy dla każdego ogrodnika.


Wahania temperatury między dniem i nocą dla ludzi bywają dokuczliwe, jednak prowokują do rozkwitania pierwiosnki i podbiał pospolity, a także leszczyny i wierzby. To pierwsze oznaki wiosny oraz czas na wysiłek fizyczny. Spulchniamy ziemię, usuwamy chwasty i zimowe okrycia roślin.  


Przygotowania do wiosny wymaga przede wszystkim trawnik. Wygrabiamy go dokładnie z zeschłych liści i gałązek, likwidujemy ewentualne kretowiska i dociskamy wybrzuszone kępy trawy. Ubytki trawy uzupełniamy siejąc nową i przykrywając nasiona cienką warstwą ziemi. Cały trawnik obficie nawozimy nawozami przeznaczonymi do trawników lub azofoską.


Marzec jest miesiącem wysiewu dużej części kwiatów jednorocznych i rozmnażania bylin kwitnących przez podział korzeni (floksy, liliowce, rudbekie). To również dobry moment na porządki wśród bylin wieloletnich – usuwamy uschnięte kępy, rośliny chore, obumarłe i zaatakowane przez szkodniki. Pod koniec marca bezpośrednio do gruntu można wysiewać już m.in. groszek pachnący, miłka letniego, gipsówkę letnią, mak ogrodowy, czarnuszkę, smagliczkę. To również miesiąc wysiewu na rozsadę (w skrzynce na parapecie, bądź szklarni) astrów chińskich, szałwii, szarłatów, floksów, goździków i wielu innych gatunków.


Marzec to również dobry miesiąc na cięcia prześwietlające i sadzenie porzeczek oraz agrestu, a także winorośli, moreli i brzoskwiń. W marcu rozpoczyna się także walka ze szkodnikami oraz chorobami drzew i krzewów. Kontrolujemy świerki często w tym okresie atakowane przez mszyce świerkowe i usuwamy z pozostałych drzew i krzewów wszystkie możliwe źródła infekcji – porażone liście i gałęzie, gniazda i gąsienice motyli, zmumifikowane owoce, itp. 


Marzec i kwiecień są również czasem intensywnej pracy w ogrodzie warzywnym. Na rozsady siejemy pod szkłem pomidory, brokuły, sałatę, rzodkiew, rzodkiewkę, kalarepę, cykorię, seler naciowy i paprykę, a pod folią sałatę kędzierzawą, buraki ćwikłowe, kapustę i kapustę pekińską. Bezpośrednio do gruntu można już wysiewać najwcześniejsze odmiany szpinaku i groszku. 


Ja już pracuję w moim magicznym ogrodzie, a Ty?



środa, 20 lutego 2019

Jajecznica, naleśniki, gzik? A może jednak owsianka...



Od dawien dawna śniadanie stawiane jest na pierwszym miejscu wszystkich posiłków w ciągu dnia.  Jest najważniejszym, dlatego powinno być jak najbardziej urozmaicone. W tygodniu, gdy zazwyczaj nie mamy czasu na długotrwałe przygotowania, w biegu chwytamy po jogurt lub kanapkę. Za to w weekendy – nasze śniadania staja się okazją do powolnej celebracji poranka. Wtedy najczęściej przyrządzamy naleśniki, omlety lub jajecznicę. 

To jednak nie są jedyne pomysły na smakowite śniadanie! Owsianka to pomysł na zdrowy początek dnia, każdego dnia. Jest bogata w węglowodany, posiada ogromne pokłady błonnika, zawiera magnez, cynk, mangan, selen i żelazo. Czyli wszystko to, czego potrzebuje nasz organizm. Jej przyrządzenie nie zajmuje dużo czasu, a i efekty dla zdrowia i urody są znakomite. 

Przepis na szybką owsiankę na śniadanie (na 1 porcję): 4 czubate łyżki płatków owsianych błyskawicznych, 250 ml mleka lub wody, cynamon, ulubione dodatki: owoce świeże lub mrożone, posiekane bakalie, wiórki kokosowe.

Wlej mleko do garnka i zagotuj, pilnując, aby nie wykipiało. Do miseczki wsyp 4 czubate łyżki płatków owsianych błyskawicznych i posyp je cynamonem. Zalej gorącym mlekiem i odstaw na 3-5 minut, aby płatki napęczniały. Teraz dodaj do owsianki dodatki: pokrojone owoce, posiekane bakalie lub wiórki kokosowe. To idealny pomysł na śniadanie!

Co można dodać do owsianki?

Dodaj pokrojonego w kosteczkę ananasa i kiwi, a także trochę wiórków kokosowych. A potem... rozkoszuj się tropikalną nutką! Całość wzbogaciłabym również odrobiną soku z ananasa (jeśli używasz tego z puszki).

Dołóż pestki granatu i jagody, a do tego odrobinę miodu i kilka listków mięty. Ta kombinacja smaków na pewno cię zadziwi! Przełamanie bardzo słodkich składników lekko cierpkimi dodatkami - pyszny hit.

Zetrzyj marchewkę na tarce. Dołóż również rodzynki, posiekane orzechy włoskie, cynamon i odrobinkę cukru. Kombinacja idealna! Mi osobiście kojarzy się z jesienią. Do całości pasują także orzechy laskowe lub odrobina miąższu dyni.

To połączenie to mój absolutny numer 1 - suszona żurawina i posiekane pistacje idealnie komponują się z płatkami owsianymi! Smak przekąski będzie lekko kwaśny, a równocześnie odrobinę słony. Możesz dodać również pokrojone orzechy laskowe.

Dla wielbicieli kontrowersyjnych połączeń: śliwki, miód, migdały, nasiona chia i... ser kozi. Tę wersję ciężko opisać słowami, ale naprawdę warto przetestować.

Egzotyczne szaleństwo: posiekane daktyle i banany, wiórki kokosowe, miód i cynamon. Mniam! Rodzaj bakalii warto zmodyfikować według własnego uznania.

Wersja na jesień: starty miąższ dyni oraz dyniowe pestki. Możesz dołożyć również dużą szczyptę cynamonu, a także plasterki jabłka lub kilka orzechów włoskich.

Zajadam się nią codziennie… Mniam...


środa, 13 lutego 2019

Faworki… Za tydzień tłusty czwartek!



Od czasu do czasu dobrze jest sprawić przyjemność sobie, jak również domownikom. Niewiele czasu potrzeba aby przyrządzić ciasto i za chwilę (na tłuszczu) stworzyć przepyszny chrust. U mnie zawsze przywołuje wspomnienia… babcia Stanisława. Zawsze były u niej faworki, czekały na wnuczęta.

I w poprzedni piątek, by rozładować złe emocje – zajęłam się pieczeniem faworków. Wiele frajdy dla bratanicy, która pomagała mi w tworzeniu tych cudownych wypieków. Prosiłyście o przepis, więc go dzisiaj serwuję. Od zawsze ten sam, bo w tym wydaniu smakują mi najbardziej. Tak więc: 

3 szklanki mąki pszennej, 6 żółtek, 6 łyżek gęstej śmietany, 1 łyżka spirytusu lub octu, szczypta soli, olej roślinny, cukier puder 

Dwie szklanki mąki przesiej na stolnicę. W kopczyku zrób dołek i umieść w nim żółtka, sól, śmietanę i spirytus. Energicznie zagniataj dłońmi ciasto, aż uzyskasz jednolitą konsystencję. Wyrobione ciasto tłucz przez kilka minut wałkiem, składając od czasu do czasu na pół. Im mocniej uderzasz, tym lepiej, bo wtłaczasz do ciasta więcej powietrza. "Zbite" ciasto odstaw na trochę do lodówki. Pół godziny w zupełności wystarczy.

Urwij kawałek schłodzonego ciasta i rozwałkuj je na oprószonej mąką stolnicy. W całym robieniu faworków to właśnie najważniejszy moment! Im cieńsze ciasto uzyskasz tym kruchsze i delikatniejsze będą ciasteczka. Rozwałkowane ciasto pokrój na paski o szerokości ok. 3cm i długości 4 cm. Około, nikt Cię z tych rozmiarów nie będzie rozliczał. Ja lubię takie małe. Jeden kęs. Teraz natnij środek prostokąta i przewlecz jeden z boków faworka przez powstałą dziurkę. 

Rozgrzej olej w rondlu. Na gorący olej wrzucaj przygotowane faworki. W trakcie smażenia ciasteczka bardzo zwiększają objętość, więc rób tylko kilka na raz. Przekręcaj z lewej na prawą, aż uzyskają złocistą barwę (świetnie sprawdza się w tym celu drewniany patyczek do nadziewania szaszłyków). Wyrośnięte faworki odłóż na chwilę na papierowy ręcznik - odciągnie tłuszcz. A jak tylko przestygną, oprósz obficie cukrem pudrem… 

U mnie znikają w mig. A u Ciebie?